Wywiad z Michałem Michalskim, Musicrage.org

Strategia marketingowa
Ekomercyjnie

Dawid Marut

W połowie maja wystartował polski serwis muzyczny Musicrage.org, inspirujący się serwisami sprzedającymi pakiety gier – takimi jak Humble Indie Bundle – za cenę ustaloną wyłącznie przez użytkownika. Pomysłodawcy Musicrage oferują paczki albumów niezależnych artystów muzycznych za przysłowiowe „co łaska”. Postanowiłem bliżej przyjrzeć się tej platformie i porozmawiać z jej twórcami. Na pytania zgodził się odpowiedzieć Michał Michalski – jeden z założycieli serwisu.

Kto jest ojcem Musicrage.org?

Ojców jest dwóch. Bardzo nowocześnie. Tomasz Stachewicz, z wykształcenia fizyk, z zamiłowania (a w sumie także z zawodu) programista, jest mózgiem tej operacji. To on odpowiada za jej stronę techniczną. Ja, z wykształcenia kulturoznawca, z zamiłowania muzyk, jestem odpowiedzialny za stronę artystyczną przedsięwzięcia, jeśli można się tak wyrazić. Wartość ideologiczna natomiast – na której w końcu opiera się ten projekt – jest wynikiem naszych wspólnych poglądów na różne sprawy, w tym dystrybucję kultury naturalnie.

Dlaczego wybraliście taki sposób sprzedaży? Można powiedzieć, że Musicrage.org to muzyczna wersja Humble Bundle, ale czy na muzycznym rynku ma szansę się przyjąć? Czy analizowaliście rynek pod względem potencjalnych nabywców?

Skoro przyjęła się na rynku gier, czemu nie miałaby się przyjąć na poletku muzycznym? Wszystko zależy od tego, do jak szerokiego grona uda nam się dotrzeć. Nie wydaje mi się, aby ludzie mieli jakikolwiek problem z zaakceptowaniem idei, by płacić za sztukę, przynajmniej w wydaniu cyfrowym, kwotę, jaką sami uznają za stosowną. Nie zakładaliśmy, że nabywcy mogliby sobie nie poradzić z takim określeniem ram wolności.

Co do analizowania rynku, przyznam, że tego nie robiliśmy jakoś profesjonalnie. Oczywiście rozpatrywaliśmy różne opcje i staraliśmy się przewidzieć możliwe zachowania ludzi. Ale to jest rynek kultury/sztuki, tutaj nie da się niczego tak naprawdę przewidzieć. Potencjalnym nabywcą jest w końcu każdy – bo każdy słucha muzyki. I przyznajmy to otwarcie: prawie każdy ściąga ją z Internetu. Nielegalnie. Czemu nie ułatwić korzystania z zasobów sieci w sposób legalny?

Ile pracy trzeba było włożyć w stworzenie portalu, na którym można zakupić produkty?

Trochę planowania, trochę wytężonej pracy i mnóstwo serca. Nie zrobiliśmy tego z planem wzbogacenia się. Najważniejsza była sama koncepcja; chociaż lekki wstrząs, jaki chcemy wywołać tym projektem w branży muzycznej.

Dlaczego akurat taki gatunek muzyki został wybrany na start platformy? Polski rynek jest chyba jednak bardziej POP-owy. Czy przez to sprzedaż pakietu nie będzie niska? Czy w przyszłości możemy spodziewać się muzyki z innych gatunków?

Będą! Oczywiście że będą! I to już niedługo. Zaczęliśmy od metalu gdyż sami takiej muzyki słuchamy najczęściej i też na tym polu najłatwiej było mi znaleźć kapele na odpowiednim poziomie, do tego posiadające prawa autorskie w swoich rękach, nie uzależnione od żadnej wytwórni. Sprzedaż jest tu oczywiście pewnym wyznacznikiem, ale nie nastawiamy się na rynek polski jako docelowy. Chcielibyśmy, aby portal zaistniał w świadomości słuchaczy niezależnie od narodowości. Stąd też międzynarodowa obsada pierwszego pakietu. Stąd także sposób płatności.

Kiedy można spodziewać się następnych akcji?

Kolejne pakiety będą pojawiać się sukcesywnie po określonych przerwach. Model funkcjonowania portalu, jaki sobie założyliśmy, nie zakłada wiecznej dostępności. Nie chcemy, aby ludzie poczuli się przesyceni. 5 albumów do ściągnięcia na raz to mnóstwo muzyki. Przesłuchanie jej i oswojenie się z nią wymaga trochę czasu. Bez sensu wydaje nam się bombardowanie słuchacza zbyt dużą ilością muzyki, której ani nie zdąży kupić, ani nie będzie być może w stanie zapłacić za nią tyle, ile by chciał, gdyż człowiek dostaje wypłatę tylko raz w miesiącu. A na tym z kolei ucierpiałyby przecież kapele znajdujące się aktualnie „na tapecie”.

Dlaczego PayPal jako system płatności? Wygoda i szybkość założenia konta? Czy w przyszłości rodzimi nabywcy będą mogli zapłacić w inny sposób?

Nie nastawiamy się na działalność ściśle krajową. Ale, jako że jesteśmy stąd i zaczynamy w końcu tutaj, to dostępny będzie również system płatności bardziej przyjazny użytkownikom z Polski. Pracujemy nad tym i mam nadzieję, że uda się go uruchomić w ciągu najbliższych dni, jeszcze przed końcem trwania pierwszego pakietu.

Jak promowano serwis? Czy ustalono przed odpaleniem portalu jakieś budżety marketingowe?

Nie było, nie ma i nie będzie żadnego budżetu. Nie możemy więc sobie pozwolić na szczególne inwestycje. Liczymy, że ludzie podchwycą nasz pomysł, naszą wizję i ideę tego, aby zapłacić za to, czego słuchają. I w dodatku zapłacić tyle, ile chcą, i że wieść rozejdzie się tak zwaną pocztą pantoflową.

Czy jest ustalony jakiś próg rentowności przedsięwzięcia? Czy niezależnie od wielkości sprzedaży pierwszego pakietu doczekamy się kolejnych?

Niezależnie od tego, jak się sprzeda pierwszy pakiet czy drugi, na pewno będą kolejne, na pewno równie dobre, o ile nie lepsze.

Musicrage wzorowane jest na Humble Bundle, gdzie część dochodów przeznaczana jest na cele dobroczynne, czy MR także planuje takie posunięcia?

Tak, naturalnie. To bardzo fajne i godne naśladowania posunięcie ze strony HiB. Z przyczyn oczywistych chcielibyśmy, aby to była akcja czy fundacja charytatywna w jakiś sposób związana z muzyką. Aktualnie trwają negocjacje. Liczymy, że przy okazji drugiego, najpóźniej trzeciego pakietu, opcja przeznaczenia części kwoty na cel charytatywny będzie już działać.

***

Niedawno zakończyła się druga edycja Musicrage.org, która spotkała się z ciepłym przyjęciem i licznym zainteresowaniem ze strony fanów ciężkiego brzmienia. Całkowita sprzedaż pakietów wyniosła 1425 sztuk o łącznej wartości 9079,42 dolarów, natomiast średnia wartość ze wszystkich dokonanych płatności wyniosła 6,37 dolarów. Twórcy serwisu zapowiedzieli już kolejny pakiet muzyczny, który ma się pojawić niebawem.

Powyższy artykuł pochodzi z Magazynu eKomercyjnie #8. Zapraszamy do przeczytania całego numeru!





Reklama

Pozycjonowanie stron internetowych

Przeczytaj również:

Artykuł
29.11.2022

Boże Narodzenie a terminowe dostawy – jak wybrać niezawodnego dostawcę?

Magdalena Hajduga

Magdalena Hajduga

Head of Business Development
Apaczka.pl

Ekomercyjni

Nowa, zamknięta grupa na facebooku. Dużo ekomercyjnej wiedzy, networking, pomoc. Tu się poznasz na e-commerce.

Zobacz grupę