PowerPrice, czyli jak wziąć 1,3 mln zł z giełdy i założyć… hurtownię B2B

Krzysztof Bartnik

Krzysztof Bartnik

CEO
imker.pl

Wczoraj w sieci zadebiutowała działająca wersja PowerPrice.pl – „platformy ecommerce, która łączy producentów i dystrybutorów z użytkwnikiem końcowym, jakim jest klient biznesowy” (cytat z wywiadu na MamStartup.pl). Przyznam szczerze, że w tym momencie nie rozumiem jak i dlaczego ten projekt zdobył aż 1,3 mln zł na swoją działalność z rynku NewConnect.

Przyglądam się PowerPrice już od dłuższego czasu, ale wolałem nie zamęczać Was informacjami prasowymi, tylko poczekać aż serwis ruszy i wtedy przygotować jego recenzję. Jeszcze w styczniu magazyn Internet Standard opublikował jednak materiał, gdzie dopatrywano się „kolejnej bańki internetowej”. W ramach swojego komentarza powiedziałem wtedy:

Lektura materiałów dostępnych na witrynie PowerPrice czy samego dokumentu informacyjnego nie dostarczyła żadnych konkretów na temat szykowanego projektu. W skrócie to wygląda na uruchamianie kolejnej, dość standardowej hurtowni internetowej (pośrednictwo między producentami/dystrybutorami i dostarczanie towarów do odbiorców B2B), zarabiającej na prowizji od sprzedaży.

Nie rozumiem jak PowerPrice ma się wyróżnić na tle konkurencji i kompletnie nie wiem, jak chcą wypromować swoje rozwiązanie. Brak szczegółów i brak jakiegokolwiek prototypu stawia pod dużym znakiem zapytania powodzenie całego przedsięwzięcia. Chyba, że jego pomysłodawcy nie odsłonili jeszcze wszystkich kart i szykują coś, o czym wiedzą tylko inwestorzy.

Chwilę później pojawił się wywiad Rafała Agnieszczaka z Wojciechem Przyłęckim (prezes zarządu InQbe, który stoi za spółką PowePrice). W tym materiale pojawiło się kilka magicznych sformułowań, które elektryzują rynek, tj. „zakupy grupowe”, „natychmiastowa dostępność towarów”, „budowanie lojalności”. Brzmiało fajnie, ale dalej nie ujawniono żadnych konkretów na temat projektu.

Po wczorajszym oględzinach PowerPrice.pl podtrzymuję wszystko, co znajdziecie w komentarzu powyżej. Wygląda na to, że pomysłodawcy nie mają żadnych cudownych sztuczek, a użytkownicy dostali w swoje ręce dość standardową hurtowię B2B. Teksty, które mogłem czytać w informacjach prasowych dobrze prezentowały się tylko przed premierą strony. Teraz nie ma mowy o żadnej magii związanej z tą działalnością.

Pierwsze, co odstrasza od PowerPrice.pl to grafika i nie ratuje tego nawet dopisek „beta” przy logotypie. Dawno nie widziałem strony sprzedażowej zaprojektowanej i zrealizowanej w ten sposób (moja pierwsza myśl: czy na pewno mamy 2011 rok?). Tuż po założeniu konta zaliczyłem kolejnego „zonka”, gdyż witryna prosiła mnie o podanie loginu i hasła, a podczas rejestracji żadne pole nie było oznaczone jako „login”. Dopiero po chwili zorientowałem się, że chodzi o adres e-mail. Później przez chwilę poklikałem po różnych kategoriach, ale nie znalazłem nic dla siebie (produkty bez zdjęć stanowią sporą grupę, co np. w przypadku poszukiwania mebli biurowych trochę mija się z celem). Zerknąłem też na możliwe rabaty, sposoby płatności za zamówienia, przeczytałem też kilka stron informacyjnych i moja przygoda z PowerPrice.pl dobiegła końca. Może jestem dziwny, ale w ogóle nie interesowały mnie ceny – szukałem wygodnego sposobu kupowania i czegoś, co przekona mnie do rezygnacji z dotychczasowych dostawców. Nic takiego nie znalazłem, a od projektu zapowiadanego z taką (mniejszą lub większą) otoczką medialną oczekiwałem znacznie więcej.

Jak na debiut PowerPrice.pl w sieci zareagował rynek? Platforma pojawiła się o godzinie 13.oo, od tamtego czasu kurs wędrował w dół:

Co dalej z PowerPrice.pl? Firma ma zapewnione środki na dalsze funkcjonowanie, ale w mojej ocenie powinna szybko rozpocząć i jeszcze szybciej zakończyć prace nad:

  • zmianą oprawy graficznej (w tym znaczne poprawienie usability i lepsze akcentowanie korzyści dla użytkowników na każdym etapie składania zamówienia, a nie tylko w postaci oklepanych formułek na stronie głównej)
  • zmianą stylu komunikacji z otoczeniem rynkowym (rozumiem, że ciężko sprzedać swoją wizję hasłem „hurtownia B2B z pomysłami” i znacznie prościej / lepiej dorzucić kilka magicznych formułek w stylu „grupowe zakupy” czy „skracanie łańcucha dostaw” – wtedy na pewno ktoś wyłoży pieniądze, ale po zderzeniu tych haseł z rzeczywistością użytkownicy nie odnajdą w samym serwisie nic nadzwyczajnego i już więcej nie wrócą)
  • zwiększeniem nacisku na wizualizację produktów (zdjęcia, filmy) oraz powiększeniem oferty.

Dla mnie PowerPrice.pl wygląda i działa jak typowa hurtownia B2B, która zamiast zarabiania na towarach skoncentrowała się na pobieraniu prowizji (3-5%) od realizowanych transakcji. Oczywiście jest na rynku spora grupa producentów czy dystrybutorów różnych asortymentów, którzy potrzebują takiego partnera technologicznego zamiast samodzielnie uruchamiać własne platformy sprzedażowe. Dla nich PowerPrice.pl może być dodatkowym kanałem sprzedaży, jednak bez odpowiedniego zachęcenia kupujących taki kanał nie będzie efektywny.

Reklama

Pozycjonowanie stron internetowych

Przeczytaj również:

Artykuł
17.08.2022

Poznaj 8 zasad dobrego UX writingu

Marcin Cichocki

Marcin Cichocki

CEO
kuzniatresci.pl

Artykuł
15.08.2022

Czym jest i jak mierzyć Lifetime Value użytkownika?

Kamila Kotowska

Kamila Kotowska

Head of marketing
cux.io

Ekomercyjni

Nowa, zamknięta grupa na facebooku. Dużo ekomercyjnej wiedzy, networking, pomoc. Tu się poznasz na e-commerce.

Zobacz grupę